#zdrowe #zamienniki

Weszłam jakiś czas temu na wagę łazienkową i zdałam sobie sprawę, że liczba pojawiająca się w małym okienku zaczęła się zbliżać coraz bardziej do mojego numeru telefonu. Nie ma chyba dla mnie większej inspiracji by zacząć coś zmieniać w moim codziennym, studenckim żywieniu, a więc do dzieła!

Nie jestem zwolenniczką żadnej z diet odchudzających, bo przecież nie interesuje mnie efekt jojo, czy też wpadanie w niedobory pewnych składników odżywczych by tylko szybko pozbyć się kilku kilogramów. Wpadłam więc na bardzo odkrywczy w moim przypadku pomysł: szukam zdrowych zamienników tych produktów które lubię i które będą dla mnie smaczne. Nie rozumiem po co mam się katować niesmacznymi produktami. Nie o to przecież chodzi! Chcę zmienić dotychczasowe żywienie na takie, które ze mną już zostanie i nie będzie powodowało przykrych skutków ubocznych w wyglądzie i ogólnym samopoczuciu. Co więcej, nie zamierzam również z nich całkowicie rezygnować tylko ich pojawianie się na moim talerzu ograniczyć.

Przedstawiam więc poniżej listę zamienników, którą udało mi się w ostatnim czasie skonstruować:

  • biała mąka pszennamąka pełnoziarnista
    Bezwartościową tradycyjną mąkę zamieniam na pełnoziarnistą, która w przeciwieństwie do tej pierwszej nie jest pozbawiona składników odżywczych tj. błonnik. Co więcej, zamiast klasycznego białego chleba zamierzam kupować chleb żytni,  w którym zawartość białej mąki jest naprawdę niewielka. Makaron też zamieniam na pełnoziarnisty!
  • mleko krowiemleko roślinne
    Ta zamiana związana jest z moimi obserwacjami. Gdy wypiję mleko lub zjem z nim płatki kukurydziane czuję ciężkość w brzuchu, a w kolejnych dniach pojawiają się pryszcze. Zamiana wydaje mi się konieczna.
    (Znalazłam ostatnio całkiem tanie waniliowe mleko sojowe w Biedronce o  przyzwoitym składzie).
  • jogurt naturalnyjogurt grecki
    Nie potrzebuję w jogurcie zagęszczającego mleka w proszku, a poza tym lubię jak jest on gęsty.
  • batonik czekoladowybatonik z daktyli
    Tu też dbałość o moją cerę, która od niezdrowej żywności robi na złość, a poza tym tak duża ilość cukru i zagęstników może być przecież zastąpiona naturalnymi składnikami.
  • lody na bazie mleka, śmietankisorbety
    Polubiłam się ostatnio z wegańskimi sorbetami na bazie owoców. Są pełne smaku i orzeźwiają. Jeśli już przychodzi duża ochota na loda mlecznego, w porządku, ale jedna gałka, a nie 3!
  • sokiwoda
    Ta zmiana kiedyś byłaby dla mnie nie do pomyślenia. A jednak. Po obejrzeniu jednego filmu na YouTube produkcji BBC o tym jak dużo cukru znajduje się w wielu produktach, w tym sokach, niemalże od razu zaczęłam kupować butelki z wodą zamiast kartony soku. Poza tym taka zmiana wiąże się z oszczędnościami – butelka wody kosztuje czasem kilkakrotnie mniej. Należy jednak pamiętać, by najlepiej wybierać tą przynajmniej średniozmineralizowaną, by dostarczyć traconych w ciągu dnia i potrzebnych dla zdrowego funkcjonowania jonów.

Zdaję sobie sprawę, że czasami przyjdzie ochota na pączka z lukrem lub dużą latte ze słodkim syropem. Kiedy przez większość czasu będę odżywiała się zdrowo to przecież chyba mogę wtedy sobie na to pozwolić. Byle nie za często 🙂  Z drugiej strony niezdrowe produkty często mają również swoje „mniej niezdrowe” odpowiedniki: czekoladę można kupić samą bez nadzienia lub zwyczajnie gorzką, ciastka mogą być posypane cukrem, a nie polane dużą ilością czekolady. Poza tym nie trzeba zjadać od razu całego opakowania, można się zawsze z kimś podzielić.

Przynajmniej tak to sobie tłumaczę.
Trzymajcie za mnie kciuki!
  

fresh-colorful-fruits-and-vegetables-picjumbo-com

 

Reklamy

#truskawlove

Jest lato, są truskawki! Szkoda,że nie są jeszcze tak tanie by je kupywać non stop kilogramami, ale coż lepsze pół niż nic. Co z nich zrobić? Jakieś pomysły?

  • truskawkowy izotonik : 1 szklanka truskawek na 1 szklankę wody kokosowej.
    Piłabym litrami!
  • ciasto ucierane, nawet te z cukierni 🙂
  • zmiksować z miętą i podać z plackiem lub naleśnikiem
  • pokroić na cząstki i zamrozić z wodą na kostki
  • polać rozpuszczoną czekoladą i udawać, że nic się nie wie o diecie
  • dodać do owsianki
  • zamoczyć w jogurcie naturalnym
  • konsumować umyte wprost z miski i mówić potem  : „Cooo, jakie truskawki?”
  • <inne>

    Jak najbardziej polecam każdą z opcji! Mniamuuu ❤

 

yummy-strawberries-picjumbo-com

#sesja

Niestety w życiu studenta zdarzają się nieuniknione chwile grozy (czyt.sejsa). Trochę to przypomina dramat połączony z horrorem i wątkami komediowymi. Klasyka kina. Jednakże bez popcornu dla szarych komórek się nie obejdzie ( bo inaczej nie będą oglądać ).
Jaki lubią najbardziej?

–> Mój mózg w czasie sesji stwierdza, że zamiast kawy woli earl greya i Plusssz Active – koncentracja. Więc zalewam wodą i piję ile trzeba. A jak już kawa to jedna i z mlekiem roślinnym (bo inaczej będą syfki).

–> Przestawił się ze zwykłych burgerów na wersje wegę (np. z Krowarzyw klik) lub stwierdził, że ma ochotę na rybne steki, buraczki i ciecierzycę z masłem z Frosty.

–> Chipsów unika bo woli chrupki kukurydziane lub orzechowe.

–> Krzyczy, że jak kręgosłup i przyjaciele) bolą od siedzenia to powinnam włączyć muzykę i straszyć współlokatorki.

–> Mam robić sobie czasem przerwę bo inaczej zapomni jak się nazywam.

Innymi słowy nie katuj się bo i tak nie zdasz 😛

lo

      źródło:weheartit.com

 

 

#wege #krowarzywa

Chociaż nie jestem wegetarianką (chociaż w sumie mogłabym), ani tym bardziej weganką to bardzo przypadły mi do gustu dania robione tylko i wyłącznie z produktów pochodzenia innego niż zwierzęce.Jest to zdrowa i przede wszystkim pyszna kuchnia, a warzywek nigdy za wiele 🙂
Ostatnio moim ulubionym miejscem na burgerowy  obiad jest wegański lokal Krowarzywa przy ulicy Sławkowskiej w Krakowie (w Warszawie niestety tam mnie jeszcze nie było 😦 ). Miejsce nieduże, ale ciekawie urządzone, menu jest wbrew pozorom bardzo urozmaicone, bo mamy do wyboru burgery z kaszy jaglanej, cieciorki, kalafiora i innych pyszności. Wszystkie z sałatą, kiełkami i innymi bombami witaminowymi, plus ze smakowitym sosem (na przykład moim ulubionym koperkowym). Umieszczone w bułce pszennej lub razowej wygląda na szybki duży burger do zgryzienia. Do tego różnego rodzaju ‚smufis’ do wyboru, czy niespotykane zimne napoje z fajnymi etykietami.

Każdy czeka pewnie aż się dowie ‚za ile take cóś?’. Cena warta zjedzenia. Taki burger kosztuje kilkanaście złotych, najtańszy 12 zł, a mój ulubiony 13,5 zł ( najdroższy za daleko był na menu żebym spojrzała  😀 ). I wszystko 100% wegańskie i smakowite.

krow
źródło zdjęcia: Facebook -> Krowarzywa

Jeśli głód  Ci już doskwiera, wpadnij na vege burgera!

http://krowarzywa.pl/